środa, 22 grudnia 2010
niedziela, 12 grudnia 2010
sobota, 11 grudnia 2010
Nie-moje, lecz zwąchane podobieństwem do wewnętrznego Ja
"Magnetyzm serc" CHARLES CHAPLIN
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że emocjonalny ból i cierpienie są tylko ostrzeżeniem dla mnie,
żebym nie żył wbrew własnej prawdzie.
Dziś wiem, że to się nazywa
AUTENTYCZNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
jak żenujące jest dla innych, gdy narzucam im własne pragnienia,
wiedząc, że ani nie nadszedł odpowiedni czas,
ani tamta osoba nie jest na to gotowa,
nawet jeśli byłem nią ja sam.
Dziś wiem, że to się nazywa
SZACUNKIEM DO SAMEGO SIEBIE.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem tęsknić za innym życiem i mogłem dostrzec,
że wszystko wokół mnie stanowi zaproszenie do rozwoju.
Dziś wiem, że to się nazywa
DOJRZAŁOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, zrozumiałem,
że zawsze i we wszystkich okolicznościach
jestem we właściwym momencie i we właściwym miejscu
i że wszystko, co się dzieje, jest właściwe.
Od tamtej pory mogłem być spokojny.
Dziś wiem, że to się nazywa
WEWNĘTRZNĄ PEWNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem ograbiać się z wolnego czasu
i przestałem tworzyć kolejne wielkie plany na przyszłość.
Dziś robię tylko to, co sprawia mi radość i przyjemność,
co kocham i co sprawia, że moje serce się uśmiecha.
I robię to na swój sposób i we własnym tempie.
Dziś wiem, że to się nazywa
RZETELNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uwolniłem się
od tego wszystkiego, co nie było dla mnie zdrowe.
od potraw, ludzi, przedmiotów, sytuacji i od wszystkiego,
co wciąż odciągało mnie ode mnie samego.
Na początku nazywałem to “zdrowym egoizmem”
Ale dziś wiem, że to
MIŁOŚĆ DO SAMEGO SIEBIE.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
przestałem chcieć zawsze mieć rację.
Dzięki temu rzadziej się myliłem.
Dziś wiem, że to się nazywa
SKROMNOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie,
wzbraniałem się przed życiem w przeszłości
i troską o własną przyszłość.
Teraz żyję chwilą, w której dzieje się WSZYSTKO.
Żyję więc teraz każdym dniem i nazywam to
DOSKONAŁOŚCIĄ.
Kiedy naprawdę zacząłem kochać samego siebie, uświadomiłem sobie,
że moje myślenie może uczynić ze mnie chorego nędznika.
Kiedy jednak zwróciłem się do sił mojego serca,
mój rozum zyskał ważnego wspólnika.
Ten związek nazywam dziś
MĄDROŚCIĄ SERCA.
Nie musimy już się obawiać sporów,
konfliktów i problemów z samymi sobą i z innymi,
ponieważ nawet gwiazdy wpadają na siebie, tworząc nowe światy.
Dziś wiem, że TO JEST WŁAŚNIE ŻYCIE!
wtorek, 23 listopada 2010
W zaczarowaniu tych słów przechadzam się...
...klepsydra nocy usypuje ziarna z chwil, a świat skąpany w kroplach deszczu uklada nas do snu. Czy snop swiatła przebije sie dziś przez plócienny granat nieba?...
niedziela, 21 listopada 2010
czwartek, 11 listopada 2010
poniedziałek, 1 listopada 2010
Obecny
sobota, 23 października 2010
czwartek, 21 października 2010
czwartek, 30 września 2010
poniedziałek, 27 września 2010
sth about My Love...
środa, 7 lipca 2010
sobota, 24 kwietnia 2010
środa, 31 marca 2010
sobota, 13 lutego 2010
Kreatywne filmsy, które rządzą
Pamiętam też TANGO Zbigniewa Rybczyńskiego, uznawane za awangardowe arcydzieło polskiego filmu animowanego i nagrodzone Oskarem...
''Panic Attack'' nie bazuje na oryginalnym pomyśle - to po prostu pięć minut z wielkimi robotami i widowiskowymi wybuchami, a na dodatek bez Megan Fox, czy Angeliny Jolie, ale i tak producenci z Hollywood byli zachwyceni. I ciężko się im dziwić - jak na film, który kosztował 500 dolarów, efekty specjalne powalają na kolana.
poniedziałek, 8 lutego 2010
sobota, 6 lutego 2010
NIEBIESKOOCY
Była sobie pewna nauczycielka ze stanu Iowa. Owa Pani, zwana Jane Elliot, w eksperymencie z 1968 roku postanowiła pokazać dzieciom, jak bezsensowne są uprzedzenia. W tym celu podzieliła swoją klasę według koloru oczu, mówiąc, że dzieci jasnookie są mądre, miłe, uczynne, a dzieci ciemnookie - złe, głupie i brudne. W ciągu zaledwie pół godziny udało jej się doprowadzić do wytworzenia dwóch odrębnych minispołeczności darzących się głęboką antypatią. Ćwiczenie to zostało powtórzone w filmie NIEBIESKOOCY, który każdy powinien obejrzeć. Elliott podkreśla że mechanizmy działania seksizmu, homofobii, mizoginizmu i ageismu są takie same.
Pełny opis filmu znajdziesz tu wraz z 5 odcinkami filmu.